Facebook

Barszcz chrzanowo-buraczany inspirowany kuchnią Urzecza.


Program  w telewizji śniadaniowej o kuchni Urzecza  zainspirował mnie, by zrobić barszcz chrzanowo- buraczany jaki był tam przedstawiany. Przepis podała Pani Grażyna Leśniak. Problemem, jak myślałam będzie nabycie podłużnych buraków, które były polecane w programie. Buraki podłużne udało mi się dostać już następnego dnia. Buraki te są smaczniejsze i słodsze niż ich okrągłe odpowiedniki. Niestety nie dostałam chrzanu w korzeniu i musiałam skorzystać z chrzanu w słoiczku, co jak wiadomo nie ma tej mocy i zawiera jeszcze kilka zupełnie niepotrzebnych składników. Ale trudno, czasami trzeba użyć takich produktów.

Urzecze to  taki podwarszawski mikroregion etnograficzny. O tym interesującym mini-regionie, jego kuchni oraz innych aspektach można poczytać w moim poprzednim poście.

Już po publikacji postu dowiedziałam się, że podany we wspomnianym wyżej programie przepis, którym ja się kierowałam przy przygotowaniu tej zupy jest pewną wariacją na temat barszczu robionego na Urzeczu.  Barszcz chrzanowo-buraczany był gotowany na Urzeczu na Wielkanoc. Robiony był na bazie zakwasu z kiszonych buraków, z dodatkiem czosnku oraz śmietany. Jego przygotowanie zajmowało kilka dni. Gdybym znała dokładny przepis pewnie bym go przygotowała. 

Składniki

1 kg podłużnych buraków
1 liść laurowy
1 ziele angielskie
szczypta soli
3 łyżki chrzanu
3 żółtka jaj
parę łyżek mleka

Dodatki
Jajka na twardo
Ugotowana biała kiełbasa


Buraki obieramy i kroimy w krążki. Zalewamy wodą. Dodajemy liść laurowy i ziele angielskie. Trochę solimy. Gotujemy do miękkości buraków. Przygotowujemy mieszankę 3 żółtek jajek oraz paru łyżek mleka. Ubijamy. Do mieszanki dodajemy 2 - 3 łyżki zupy. Do barszczu dodajemy 3 łyżki chrzanu. A następnie zabielamy mieszanką żółtek z mlekiem. 
Podajemy z białą kiełbasą oraz ugotowanymi na twardo jajkami.
Smacznego !


Komentarze

  1. Szanowna Pani, jestem Łurzycanką z Gassów. Barszcz chrzanowo – buraczany i inne potrawy z Urzecza zaistniały na szerokim forum przed 3 laty ( Flis Festiwal, dożynki, Dni Konstancina, spotkania w Czersku itp…) . Zamieszczony przez Panią przepis na blogu jest zdeformowany i ma się nijak do oryginalnego. Przykro nam, że telewizja TVN tak uprościła kulinaria z Urzecza. Barszcz chrzanowo-buraczany gotujemy zawsze z wcześniej nastawionego zakwasu buraczanego ( najmniej 5 dni) Gotowanie buraków do miękkości powoduje utratę koloru i smaku, brak w przepisie zakwaszenia wywaru z buraków czymkolwiek (cytryną, kwaskiem, octem), nie dodajemy mleka, tylko śmietanę. Dodajemy czosnek, nie tylko listek i ziele. Barszcz gotuje się również z normalnych okrągłych buraków. Buraki długie , uprawiane są w Polsce od około 5 lat, z importowanych z Holandii nasion ( krzyżówka genetyczna) i nie przywieźli ich Olędrzy!. Są to buraki o nazwie Alto lub Pablo. Obecnie jesteśmy na etapie rejestracji naszych potraw w Urzędzie Marszałkowskim, jako regionalnych. Przykro nam, że nasze przepisy, są upraszczane i deformowane. Jednocześnie dziękujemy Pani za propagowanie naszego Urzecza, zapraszamy do polubienia naszego profilu ” Łurzycanki” na Facebooku . Pozdrawiam. Małgorzata Zarzycka z Gassów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dziekuję za te uwagi od Łurzycanki z Gassów, Pani Małgorzaty. Tak jak napisałam na blogu odtworzyłam ten przepis z programu telewizyjnego. Podany był przez osobę, która twierdziła, że to przepis z Urzecza. Teraz mogę gomniemywać iz jest to pewna wariacja na temat barszczu chrzanowo-buraczanego. Jednak ja własnie taki ugotowałam i taki podałam. Mimo iż nie jest odpowiada wiernie wersji łurzuckiej jest całkiem smaczny. Bardzo chętnie poznałabym ten oryginalny przepis na ten barszcz, na bazie kiszonych buraków, z dodatkiem czosnku oraz śmietany. Dokonam pewnej modyfikacji treści mojego postu, uwzględniając to czego się dowiedziałam m.in o buraku podłużnym. A profil " Łurzycanki już polubiłam jakiś czas temu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mala poprawka do komentarza pani Malgorzaty.Do zabielania barszczu mozna dodac smietane ale czesciej dodawano maslanke.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz