21 kwietnia 2018

Zupa krem z topinamburem



Zdania co topinambura są podzielone. Niektórzy znają je tylko jako uciążliwy i trudny do wyplenienia chwast. Ba, niektórzy nawet nie wiedzą, że tam pod ziemią są jakieś bulwy, które można spożywać. A są też tacy co zachwycili się tymi skromnymi bulwami i je jedzą często. Są też tacy którzy uważają, że jest modnie zrobić coś z topinambura. Zapoznałam się z topinamburem dobrych kilka lat temu. Robiłam z niego zupy i frytki. A tym razem pomyślałam, by może coś Wam napisać o tej roślince. Topinambur, czyli słonecznik bulwiasty pochodzi  z Ameryki Północnej. Polecany osobom chorym na cukrzycę oraz z chorobami metabolicznymi.  Zawiera inulinę, czyli wielocukier, który nie jest trawiony w przewodzie pokarmowym i pełni rolę błonnika pokarmowego.  Dopiero w jelicie grubym fermentuje przez naszą mikroflorę jelitową. Uwalniają się kwasy organiczne, które obniżają Ph i zapobiegają rozwojowi szkodliwych grzybów i bakterii. To naturalny prebiotyk. Ma niską kaloryczność, hamuje łaknienie. Spowalnia wchłanianie cukru z pożywienia do krwi.  
Zupę można zrobić na dwa sposoby. Jeden jest bardziej kaloryczny, gdyż warzywa krótko przesmaża się na tłuszczu roślinnym, druga wersja jest dietetyczna. 




0,5 kg bulw topinambura
3-4 małe ziemniaki
1 średnia cebula
2 łyżki oleju rzepakowego ( opcja )
szczypta soli
szczypta białego pieprzu
kilka listków czosnku niedźwiedziego ( opcja )
szczypiorek ( opcja ) 
prażone płatki migdałów


Topinambur i ziemniaki obieramy ze skóry. Kroimy w dużą kostkę. Cebulę kroimy w kostkę. Krótko obsmażamy na oleju rzepakowym lub nie. Warzywa wrzucamy do garnka i zalewamy wodą do wysokości około 3-4 cm nad warzywami. W razie potrzeby ilość wody można uzupełnić. Gdy warzywa są już miękkie miksujemy dokładnie z wodą na gładki krem. Zupa powinna mieć konsystencję dość gęstą. Solimy lekko do smaku i dodajemy białego pieprzu wg. uznania. Podajemy z zieleniną ( szczypiorek, czosnek niedźwiedzi, inne ) oraz z uprażonymi płatkami migdałów. 


11 kwietnia 2018

Sałatka z winogronami, fetą i kwiatami wasabi



Od jakiegoś czasu na „internetach” huczało o polskiej fermie która sprzedaje świeże wasabi oraz kwiaty i liście.  Bo jak wiecie, albo nie to nie jest normalna roślinka, która rośnie w rowach czy na polach.  To WASABI FARM POLAND. Jak się okazało się że firma ta zajmuje się uprawą wasabi jest w okolicach Radomia, to pomyślałam że może już na miejscu u Rodziców da się jeszcze przed świętami załatwić choć trochę tego dobra. Udało się i do Radomia przyjechał jeden korzeń i ogromny bukiet kwiatów z listkami. Smak kwiatów i liści jest delikatny, a smak korzenia wasabi bardziej aromatyczny niż super ostry. Wykorzystanie ich w święta Wielkiej Nocy było strzałem w dziesiątkę. Wszak podczas paschy Jezus zapewne spożywał też gorzkie "zioła", a do takich można zaliczyć zarówno wasabi, jak i chrzan. Przepis jest raczej dla zapaleńców, którzy zdobędą te dobra. 



200 gr groszku cukrowego
200 gr czarnych lub różowych winogron
kilka gałązek kwiatów świeżego wasabi z kwiatami i liśćmi
0,1 cm korzenia wasabi
200 gr sera feta
Sok z ½ cytryny
1 łyżeczka miodu
1 łyżeczka musztardy
1 łyżka oliwy


Umyty groszek układamy na szerokim talerz, dodajemy winogrona pokrojone na pół oraz ser feta pokrojony w kostkę lub pokruszony. Gałązki wasabi kroimy na ok 2 cm kawałki, liście i kwiaty odrywamy i wrzucamy luźno do sałatki. Polewamy wszystko sosem ukręconym z soku z cytryny, miodu, musztardy, startego korzenia wasabi i oliwy. Soli nie radzę dodawać soli, bo ser feta jest dostatecznie słony.




Zupa krem z topinamburem

Zdania co topinambura są podzielone. Niektórzy znają je tylko jako uciążliwy i trudny do wyplenienia chwast. Ba, niektórzy nawet nie wi...

Wasze ulubione