Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sałatki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sałatki. Pokaż wszystkie posty

20 czerwca 2020

Sałatka z wędzonym kurczakiem




Pod tajemniczą nazwą " kąski piwosza " można kupić całkiem ciekawe w smaku kawałki wędzonego kurczaka. Kiedy zauważę te kąski w sklepie  robię tą sałatkę. Od czasu do czasu dodaję do niej jeszcze ugotowane na twardo jajka, ale nie jest to konieczne. Pora można w przypadku osób wrażliwych lekko sparzyć wrzątkiem, by nie był tak intensywny w smaku. Prosta, szybka ale pożywna sałatka.


2 kąski piwosza ( kawałki wędzonego  kurczaka )
1 biała część dużego pora
1 duża puszka kukurydzy
4 ugotowane jajka ( opcja ) 
majonez ( opcja )
sól do smaku
czarny pieprz do smaku

Kawałki kurczaka kroimy w niezbyt drobną kostkę, razem ze skórą. Trzeba uważać na kości w środku. Pora kroimy dość drobno. Dodajemy kukurydzę, solimy i pieprzymy do smaku. Można dodać pokrojone w kostkę jaja ugotowane na twardo. Mieszamy. Można dodać majonez.

04 czerwca 2020

Sałatka z młodej kapusty



Młoda kapusta zakupiona pierwszy raz w tym roku. Miałam zrobić chłopakom tzw. "młodą kapustę", czyli taki niby bigosik z koperkiem, młodą marchewką i kiełbaską,  ale moje chłopaki za nią nie przepadają w tej postaci. Ja uwielbiam, ale wtedy większość byłaby dla mnie. Tylko czy o to chodzi ? Przypomniała mi się sałatka, jaką kiedyś robiłam w domu rodziców. Z kapusty z pomidorami i marchewką. Teraz pomidory dobre są jeszcze w formie zielonych, małych kuleczek na krzaczku. Nie miałam dobrych pomidorów, za to miałam 2 młode kalarepki z Rysin. Wylądowały w sałatce. Bo jak się nie ma jakiegoś składnika warto spróbować z innym. Po pierwsze może powstać coś wyjątkowego, a po drugie to coś nie zalega w lodówce.  


1/2 młodej kapusty 
2 młode kalarepki ( opcja )
2 pomidory ( opcja )
kilka młodych małych marchewek ( opcja )
1 młoda cebulka ze szczypiorkiem
1/2 czerwonej lub żółtej papryki
sól ( najlepiej bardzo drobna )
majonez lub majonez wegański

Kapustę młodą kroimy dość drobno, ale nie za drobno. Solimy i odstawiamy na około pół godziny. Potem drewnianą łyżką ugniatamy kapustę, by zmiękła. Kroimy pozostałe składniki. Nadmiar wody z kapusty można odlać. Gdy ilość kapusty zmaleje, dodajemy pozostałe składniki. Mieszamy. Można dodać majonez lub nie. Ja miałam akurat wegański z Finlandii.
Miseczkę chyba podświadomie dopasowałam do tego niby majonezu z Finlandii.



19 maja 2020

Sałatka z ogórków po chińsku




Zamawiając czasem pierożki z chińskich pierogarni nie mogę zapomnieć o tym by zamówić również sałatkę z ogórków. Najlepiej na ostro. W zasadzie ostatnio pierożki były bardzo nie bardzo, porozrywane, takie zrobione na odczep się, ale sałatka z ogórków sztos. W zasadzie to pierożki były dodatkiem do tych ogórków, a nie odwrotnie. Zapragnęłam zrobić tą sałatkę w domu. Przecież żeby je zjeść nie będę za każdym razem zamawiać średniej jakości pierożków, którymi trudno też się najeść. Rzuciłam hasło na FB i zaraz uzyskałam świetny przepis od Inessy, jak zwykle nieocenionej w pomocy. Teraz muszę je robić regularnie co jakiś czas. A pasują do wszystkiego, no prawie do wszystkiego co nie jest słodkie. Na filmiku z internetu dziewczyna okłada te ogórki nożem. Jest bezlitosna. Pierwszy pomysł na post miałam taki by napisać przepis na bite ogórki po chińsku, jednakże po próbie potraktowania ogórków  w ten sam sposób zarzuciłam pomysł. U mnie zgniatanie tych ogórków się nie udało. Za to sałatka udała się znakomicie. Polecam.


7-8 ogórków gruntowych
1 szalotka ( opcjonalnie )
1 duży ząbek czosnku
3 łyżki octu ryżowego
1,5-2 łyżki sosu sojowego
3 łyżki cukru
1/4 łyżeczki soli
1 łyżka oleju sezamowego 
1 łyżka nasion białego sezamu ( opcja ) 
trochę chilli w płatkach lub świeże chilli ( opcja )


Mieszamy dokładnie sos sojowy, ocet ryżowy, cukier, sól oraz olej sezamowy. Czosnek drobno kroimy lub przeciskamy przez praskę. Szalotkę bardzo drobno kroimy. Wszystko razem mieszamy i wrzucamy do tego ogórki w skórce, pokrojone w kawałki około 2-3 cm. Mieszamy razem. Można dodać do sosu drobno pokrojone chilli lub płatki chilli.  Można też z wierzchu posypać sałatkę sezamem.

10 marca 2020

Kuchnia żydowska w Łodzi




16 lutego 2020 roku  byłam na wycieczce do Łodzi, tropami judaiców łódzkich. Odwiedziliśmy cmentarz żydowski oraz miejsce skąd odchodziły z getta transporty więźniów do obozów zagłady. Potem jeszcze rzut oka na Piotrkowską i pojechaliśmy na warsztaty kuchni żydowskiej . Oprowadzała nas cudowna przewodniczka Anna Maksymowicz, posiadająca mnóstwo wiedzy i potrafiąca to świetnie przekazać. Poprowadziła również warsztaty kulinarne. 
Zanim przystąpiliśmy do pracy dostaliśmy talerz gorącej Szlaj zupy. Zupa o kolorze szlamu, stąd nazwa. Żydzi w Stanach Zjednoczonych uważają ją za swój wynalazek, chociaż to polski krupnik. Ja kiedyś usłyszałam teorię, że tak kuchnia żydowska z Polski to tak naprawdę zamrożona kuchnia staropolska. Tylko polska kuchnia ewaluowała i zatraciła swój pierwotny charakter, a Żydzi kultywując tradycję utrzymali ją w stanie mało zmienionym. Ale jest to jedna z teorii. Szlajma miała delikatny słodki smak, który został uzyskany dzięki dodaniu pasternaku.


Na początku zrobiliśmy chałkę z już gotowego ciasta. Spośród wielu wzorów wybrałam ten na czasie. Winogrona. Niedawno było święto żydowskie drzew. I motyw winogron wpisuje się w nie znakomicie. Muszę przyznać, że moje dwie chałki wyszły znakomicie.

Regulach. Niedawno na grupie polonijnej, gdzie się rozmawia o polskim jedzeniu zobaczyłam podobno tradycyjne polskie danie o nazwie „ regulach „. Z wyglądu przypominało mi rogaliki, więc pomyślałam, że to taka zamerykanizowana nazwa rogalików. Moja mama robi takie z nadzeniem ze swoich powideł. I na tych warsztatach dowiedziałam się że to danie żydowskie. Nadzienie jest z mieszanki kakao, cynamonu, cukru i orzechów włoskich. Sekret jednak tkwi w cieście, które jest z dodatkiem białego sera, przez co jest bardzo delikatne.


Najdziwniejszym daniem był kugiel. Kiedyś jadłam w restauracji „ Tejsza” w Tykocinie danie o tej nazwie i była to babka ziemniaczana, ale uwaga z mięsem kurczaka.  Ze wszystkich znanych mi wersji babki ziemniaczanej , ta smakowała mi najmniej. I tak zapamiętałam kugiel. Tu dowiedziałam się że kugiel może być ziemniaczany lub makaronowy, ale musi mieć okrągły kształt. Według naszej przewodniczki jest to potrawa wspólna Żydów w XIX wieku. My robiliśmy wersję makaronową na słodko. Danie jak danie, dla mnie nic specjalnego. 


Zrobiliśmy też prostą wersję czulentu. Ten moment jest jeszcze przed dodaniem koncentratu pomidorowego oraz ugotowanej czerwonej fasoli. Mój pierwszy czulent jadłam podczas pobytu na Krakowskim Kazimierzu z moją koleżanką Agnieszką i jej mężem. 



Robiliśmy jeszcze żydowski tatar z wątróbki oczywiście. To potrawa znana mi od dawna. Tutaj była w wersji dość prostej, wątróbka, jajka, szczypiorek i olej rzepakowy. Moja wersja jest z dodatkiem gęsiego tłuszczu. Żydowski tatar

 A na koniec zdjęcie uroczych  regulachów, czyli rogaliki już upieczone. 


07 lutego 2020

Sałatka z selera korzeniowego.





Selery obrodziły rodzicom w tym roku. Jednak tata narzekał, że są małe i  tym samym trudne do obierania. Za to ekologiczne są i to jest ich główny atut. I niech tak zostanie. Rodzice jeszcze nie za bardzo rozumieją mój zachwyt nad małymi, brzydkimi warzywami. Bo dla mnie ważne, by nie były zsypane do granic wytrzymałości. Te z działki rodziców są bez żadnych dodatków.
3 małe selery korzeniowe lub jeden duży
2 kwaśne jabłka
1/2 puszki słodkiej kukurydzy
duża garść włoskich orzechów
2 łyżki rodzynek 
sok z cytryny ( opcja )
sól do smaku
majonez 
Selery po obraniu ścieramy na małych oczkach, podobnie jak jabłka. Dodajemy słodką kukurydzę i orzechy włoskie pokrojone w mniejsze kawałki. Rodzynki należy wcześniej sparzyć w gorącej wodzie. Składniki mieszamy, solimy do smaku. Gdy sałatka jest zbyt słodka można dodać soku z cytryny. To zależy czy jabłko było dość kwaśne. Potem dodajemy majonez. Ilość jak kto lubi. Ja dodaję niewiele.               

26 października 2019

Warsztat kuchni argentyńskiej



Jak przeczytałam co będzie robione na tym warsztacie, to szybko się na niego zapisałam, choć miejsce było nietypowe, gdzieś przy węźle Konotopa, przy trasie szybkiego ruchu. Już poza terenem Warszawy. Ale czego się nie robi dla nowej wiedzy. Chodziło o CEVICHE. Kilka razy miałam spróbować, ale zabrakło okazji, a może i odwagi. A teraz miałam poznać tajniki robienia tego dania. Mieliśmy też robić guacamole oraz empanadas z kalmarami i serem. Ceviche nie jest trudne do zrobienia. Najżmudniejsza czynność to opatrzenie ryby. Najlepiej jakby była super świeża. Potem kroi się ją na dość małe kawałki. Przygotowuje sos na bazie soku z cytryny i śmietanki z dodatkami. To sos LECHE DE TIGRE. Rybę się zalewa sokiem z cytryny. A potem dodaje sos i dodatki. 
Empanadas już robiłam na warsztacie kuchni kolumbijskiej i kuchni meksykańskiej. Sama kiedyś nawet w domu zrobiłam. Raz nawet robiliśmy je na warsztacie kuchni wegańskiej i piekliśmy w piekarniku. Taka wersja nawet bardziej mi odpowiada. Tym razem robiliśmy  je z kalmarami i mozzarellą. Przyznam, bardzo dobre połączenie. Co ciekawe ciasto było robione z dodaniem smalcu wieprzowego. To nadaje zupełnie inny smak tym dużym pierogom, jak określił je mój młodszy syn
Guacamole. Nie muszę chyba przedstawiać. Często gości na moim stole.






 Leche de tigre



 

Banany w cieście po wietnamsku

Moja ulubiona słodka przekąska z barów wietnamskich. Niektórzy mówią  że to danie z ich czasów studenckich. No, ja chyba ich podczas studiów...

Wasze ulubione