Spotkanie było w noc zaduszną, by ugościć dusze naszych zmarłych. By przycupnęły choć na chwilę, abyśmy my je wspomninali jedząc proste potrawy jak kasze, fasole, pieczone ziemniaki, chleb gryczany i mniej proste jak kutia czy pierogi ze śliwką sechlońską. Towarzyszył nam śpiew zespołu " Z lasu ". Tęskne pieśni zaduszne polskie i kresowe. Zorganizowała to niezwykłe spotkanie Monika Kucia. Obejrzyjcie moją relację foto, tym razem bez zbędnych słów.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Banany w cieście po wietnamsku
Moja ulubiona słodka przekąska z barów wietnamskich. Niektórzy mówią że to danie z ich czasów studenckich. No, ja chyba ich podczas studiów...
Wasze ulubione
-
Myślę, ze kolor korzenia buraka cukrowego pasuje do obecnej październikowej aury. Lekko dżdżystej i pochmurnej. Kolor nieba październikowe...
-
Podczas pobytu w Toskanii nie tylko smakowałam i uczestniczyłam we wspólnych warsztatach z innymi uczestnikami wyjazdu. Sama też coś ugo...



















Dziękuję za obecność i piękną relację!
OdpowiedzUsuńA ja dziękuję za to spotkanie pełne duchowego piękna.
Usuń