Facebook

Kuchnia Południa Stanów Zjednoczonych z książki " Służące " Kathryn Stockett

Gdy obejrzałam w Święta Bożego Narodzenia film " Służące " bardzo chciałam przeczytać książkę, zakładając że książka jest o wiele bogatsza. Nie myliłam się. Najpierw próbowałam książkę kupić, ale to się nie udało. Okazało się, że mogę ją wypożyczyć . Jednak instytucja bibliotek jest nadal niedoceniana. Przed tym jednak bardzo chciałam zrobić kurczaka wg Minny. Przepis znalazłam na amerykańskich stronach. Tutaj można zobaczyć moje z nim zmagania. W książce przepis jest trochę inny i zamierzam te poprawki wprowadzić następnym razem. Nie chcę Wam zdradzać wszystkich niuansów kulinarnych, bo na nich chcę się tu skupić. Warto przeczytać książkę i poczuć klimat południa Stanów lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, nie tak odległego zatem  jak w  " Przeminęło z wiatrem ", o której to książce wspominają też bohaterki książki. Najważniejsze osoby to kobiety. Mężczyźni stanowią uzupełniające tło. 
Zacytuję fragment, który spodobałby się tym co propagują gotowanie sezonowe. Jest to rozmowa Minny ze swoją panią Celią, którą uczy gotować. A przynajmniej próbuje. Na chęć upieczenia przez jej nią ciasta brzoskwiniowego w okresie jesiennym  Minny protestuje :

" -Musi pani wiedzieć, że jedzenie jest najlepsze w sezonie. Nie gotuje się dyni latem ani brzoskwiń jesienią. Jak nikt nie sprzedaje  tego na poboczu, to tego nie ma. Weźmy upieczmy przyzwoite ciasto orzechowe".


Z książki możemy dowiedzieć się co jadali Amerykanie na Południu w tamtych latach. Już są wszechobecne  lodówki, a w domach białych mieszkańców także maszynki do lodów, klimatyzatory czy miksery Kitchen -Aid. Część żywności już jest puszkowana, ale i tak większość posiłków jest przygotowywana ze świeżych sezonowych produktów. Często jest spożywana fasolka, fasolka szparagowa, słodkie ziemniaki, młoda okra i pomidory. Z mięs króluje wieprzowina i mięso kurcząt. A najczęściej wspominany chleb jest kukurydziany.

Aibileen przyrządziła sobie sałatkę ze szkarłatki i pomidorów. Jedyną szkarłatkę jaką znam jest szkarłatka amerykańska. Bardzo się rozrosła w ogródku rodziców i sprawdziłam kiedyś czy nie jest to trucizna. Wyszło że  tak. Dlatego teraz sprawdziłam raz jeszcze. Ciekawostka. W Stanach je się młode listki i pędy szkarłatki. Ale muszą być wcześniej dwukrotnie ugotowane, a pierwsza woda wylana. Szkarłatka jest sprzedawana w  postaci świeżej i w puszkach.
Aibileen  kroiła też świeże młode pędy jadalnej paproci. Niestety nie wiadomo, co zostało z niej przyrządzone. 
Dodam, że nie jest to książka o jedzeniu, ale ono towarzyszy bohaterkom bardzo często. Główny wątek jest wybitnie kulinarny. Warto przeczytać książkę, by się dowiedzieć o życiu codziennym społeczności tam mieszkających. 

Komentarze