07 maja 2017

Kalyan Dhaba restauracja indyjska

Trafiliśmy tam przypadkiem, bo miejsce w którym kiedyś wypiliśmy herbatę i zjedliśmy fajne ciasto w Parku Skaryszewskim zniknęło. Kolejny znany lokal był zamknięty, bo było tego dnia Święto 1 maja.  Za to niedaleko ich powstała niedawno restauracja indyjska. Weszliśmy na kawkę i herbatę po indyjsku, ale już na miejscu kuszące zapachy skłoniły do zamówienia konkretnych dań i dodatków. 


W oko wpadło danie z pannerem, który bardzo lubię. Paneer to domowy ser indyjski, który gdy mam dobre mleko wiejskie robię w domu. Okazało się że wybrałam najostrzejsze danie z karty PANEER VINADALOO, czyli ser paneer w sosie z papryczkami piri-piri. To danie jest naprawdę bardzo ostre. Jestem przyzwyczajona do dań ostrych różnych kuchni i to było palące bardzo. 




O tym daniu słyszałam już dawno. DAAL TADKA, czyli żółta soczewica tadka. Nawet chciałam je zrobić w ciemno w domu. Ale jak zobaczyłam że mogę je spróbować nie wahałam się ani chwili. To danie było bardzo smakowite, świetnie doprawione. Łagodne, ale bardzo aromatyczne. 


Wybór padł na słodki chleb, jako dodatek. Może to dobrze, bo tym sposobem można było złagodzić super ostre danie z paneerem. PESHR ARI NAAN to słodki placek nadziewany serem, rodzynkami i migdałami. Może stanowić samodzielne danie na deser na przykład. 


Zaciekawiła mnie nazwa dania i składnik główny składnik, a mianowicie OKRA. Jedliście ją kiedyś ? Ja kilka razy w wydaniu rożnych kuchni narodowych, ale zdecydowanie w kuchni indyjskiej smakuje najlepiej. A nazwa tego dania to LADY FINGERS MASALA, czyli okra w sosie pomidorowo- cebulowym. Kobiece paluszki w masali ? 



To miejsce dobre na obiad rodzinny, ale też spotkanie w większym gronie znajomych 


Kawa po indyjsku, podawana jak masala chai, czyli herbata indyjska z masalą.



Moja ulubiona masala chai, czyli herbata indyjska z przyprawami. Choć zazwyczaj już nie dodaję mleka, ta herbata musi być z mlekiem. 


Bardzo dobre lody mango, czyli Mango kulfi. Te lody mają smak mango lassi, dość słodkie, ale takie mają być. Chyba robione na bazie słodkiego mleka skondensowanego. 


To miejsce, gdzie ma ochotę się wracać. Fajny klimat, smakowite potrawy, miła obsługa.  My już byliśmy dwa razy, ale jeszcze wrócimy. Tym bardziej, że po spacerze po Parku Skaryszewskim można tam wstąpić na małe lub większe co nieco i z powrotem wrócić na Grochów. Kalyan Dhaba to restauracja indyjska na Zamojskiego. Tu można spróbować smaków indyjskich i trochę poczuć się jak w Indiach. Sprzyja temu  wystrój restauracji oraz muzyka. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kimchijeon- placki z kimchi.

Pogoda zrobiła się już bardzo późnojesienna, tylko patrzeć jak spadnie śnieg. Placki z kimchi to świetny pomysł na obiad w taka pogodę, alb...

Wasze ulubione