Facebook

Scones. Brytyjskie śniadania.

Cesca jako kobieta bez potomstwa, kiedyś zwana po prostu starą panną pasjonowała się literaturą, w której też występowały postacie podobne do niej. A może to ona się do nich chciała upodobnić ? W końcu też wybrała opiekowanie się dziećmi, których sama nie miała. Mary Poppins zjawiła się w Londynie, a tam zapewne w kuchni były robione bułeczki śniadaniowe SCONES, choć pochodzą ze Szkocji, to przyjęły się na całej wyspie. Pyszne zwłaszcza z domową konfiturą. Chciała je zrobić i Cesca, jednak zdobycie przepisu nie wydawało się proste w tamtych  czasach PRL. Przepisy szczególnie zagraniczne, były tak przekształcane że nijak nie przypominały już oryginałów. Po paru miesiącach przepis przyjechał z Edynburga razem z jednym naukowcem. W zamian obiecała upiec te bułeczki. Przepis był w oryginale. Występował tam jednak jakiś dziwny rodzaj mąki. Self raising flour. Co to jest ? Mąka swojej świadomości ??? Samoświadoma siebie mąka ? Cesca nie była przecież anglistką. Znów musiała poszukać pomocy i znów obiecała bułeczki. Kto by pomyślał ? To zwykła mąka pszenna z dodatkiem środków spulchniających? Naprawdę ? To nie chce im się nawet do mąki dodać proszku do pieczenia ? To ją zdumiało całkowicie. No to teraz trzeba zebrać składniki.  Tu obiecała bułeczki i tam też i w końcu mogła je zrobić. Tylko ile ona teraz tego będzie musiała upiec ???


Widziałam w kilku programach kulinarnych te bułeczki i miałam ochotę je zrobić. U mnie problem stanowiła taka foremka w ząbki. No, wiem można normalnie okrągłą zrobić, ale...Nie zamierzałam jednak zapożyczyć się bułeczkowo jak Cesca. Ale co się odwlecze to nie uciecze. Raz przyszła do mnie Sąsiadka i spytała czy nie chcę takiego czegoś, bo ona od kogoś dostała i za bardzo nie wie do czego to konkretnie. A ja na pewno znajdę zastosowanie. I podała mi foremki do ciastek w pudełku. Jedno z nich było właśnie takie, jakiego potrzebowałam do scones. Składniki są proste i miałam je w domu. 

Przed pieczeniem


450 gr mąki pszennej
300 ml mleka lub maślanki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
0,5 łyżeczki sody
75 gr masła
2 łyżeczki cukru
1 łyżeczka soli

Ze wszystkich składników zagniatamy ciasto. Zostawiamy parę łyżek mleka. Ciasto powinno być plastyczne, nie zbite. Wałkujemy ciasto na grubość ok 2 cm. Wykrawamy okrągłe ciastka, najlepiej formą w ząbki, ale to nie jest konieczne. Układamy wykrawane formy na papierze do pieczenia. Nie układamy ściśle obok siebie.  Każda bułeczkę smarujemy mlekiem, przy użyciu pędzelka. Pieczemy około 15 minut w temperaturze ok 200 stopni C. Podajemy gorące najlepiej. Same, z konfiturą albo posmarowane masełkiem aż skapuje po palcach. Mniam....





Komentarze