Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia chińska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia chińska. Pokaż wszystkie posty

19 maja 2020

Sałatka z ogórków po chińsku




Zamawiając czasem pierożki z chińskich pierogarni nie mogę zapomnieć o tym by zamówić również sałatkę z ogórków. Najlepiej na ostro. W zasadzie ostatnio pierożki były bardzo nie bardzo, porozrywane, takie zrobione na odczep się, ale sałatka z ogórków sztos. W zasadzie to pierożki były dodatkiem do tych ogórków, a nie odwrotnie. Zapragnęłam zrobić tą sałatkę w domu. Przecież żeby je zjeść nie będę za każdym razem zamawiać średniej jakości pierożków, którymi trudno też się najeść. Rzuciłam hasło na FB i zaraz uzyskałam świetny przepis od Inessy, jak zwykle nieocenionej w pomocy. Teraz muszę je robić regularnie co jakiś czas. A pasują do wszystkiego, no prawie do wszystkiego co nie jest słodkie. Na filmiku z internetu dziewczyna okłada te ogórki nożem. Jest bezlitosna. Pierwszy pomysł na post miałam taki by napisać przepis na bite ogórki po chińsku, jednakże po próbie potraktowania ogórków  w ten sam sposób zarzuciłam pomysł. U mnie zgniatanie tych ogórków się nie udało. Za to sałatka udała się znakomicie. Polecam.


7-8 ogórków gruntowych
1 szalotka ( opcjonalnie )
1 duży ząbek czosnku
3 łyżki octu ryżowego
1,5-2 łyżki sosu sojowego
3 łyżki cukru
1/4 łyżeczki soli
1 łyżka oleju sezamowego 
1 łyżka nasion białego sezamu ( opcja ) 
trochę chilli w płatkach lub świeże chilli ( opcja )


Mieszamy dokładnie sos sojowy, ocet ryżowy, cukier, sól oraz olej sezamowy. Czosnek drobno kroimy lub przeciskamy przez praskę. Szalotkę bardzo drobno kroimy. Wszystko razem mieszamy i wrzucamy do tego ogórki w skórce, pokrojone w kawałki około 2-3 cm. Mieszamy razem. Można dodać do sosu drobno pokrojone chilli lub płatki chilli.  Można też z wierzchu posypać sałatkę sezamem.

29 maja 2019

Zdrowa konkurencja



Raz w miesiącu mam spotkanie w pobliżu placu Bankowego. Gdy byłam tam po raz pierwszy po prostu chciałam szybko coś zjeść. Wybór padł na bistro " Zdrowa Konkurencja". Pierwszym daniem jakie tam zjadłam była zupa azjatycka z makaronem udon i wołowiną. Bardzo mi smakowała. Zapytałam o zupę, z pochodzenia Zamówiłam też ostrą nepalską sałatkę z ziemniaków i chrupiącymi  warzywami. Świetna była. Przejrzałam dania z menu, dania azjatyckie lub stylizowane na azjatyckie. 








Rosół z żeberkami i kukurydzą wzbudził moje zainteresowanie swoim dość dziwnym składam, ale okazał się całkiem smaczny i pożywny. Tym bardziej że pogoda za oknem nie rozpieszczała. 



Ta zupa na wywarze wołowym z wołowiną, makaronem udon i pak czoi ujęła mnie za pierwszym razem. Odtworzyłam ją potem w domu, podpytując nieco Inessę, gdyż wg. kucharza była to zupa koreańska. 



Takie pierożki dim sum to takie danie na mały głód. Taki akurat wtedy miałam. Na dodatek tego dnia za połowę ceny. Muszę dodać, że codziennie jest jakaś promocja  typu pierożki za połowę ceny, albo dwa rameny w cenie jednego. 



Zazwyczaj wybieram dania które mi wpadają w oko, a nie te które akurat są w promocji. Ale tym razem skusiłam się na pikantne żeberka z ryżem i ogórkiem gochugaru. Jadłam jeszcze curry z cieciorką i jackfruitem, ale chyba nie zrobiłam zdjęcia, bo nie mogłam go znaleźć. Jadłam wtedy też edamame z kryształkami soli.


I oto wpis z ostatniej chwili, czyli z wizyty w zeszłym tygodniu. Lunch dnia w postaci łososia teryaki z ryżem i edamame. Warto wpaść na lunch zjeść coś azjatyckiego.


04 lutego 2018

Salmon congee. Ryżanka po chińsku z łososiem


Gdy pojechałam na spotkanie z gotowaniem w międzynarodowym gronie w ramach Cook'nLearn to poznałam całe grono Chińczyków z Hong Kongu. Razem mieliśmy gotować różne dania, dwa miały być chińskie. Ponieważ Chińczyków było bardzo dużo, to głownie oni gotowali, Zaczęłam przyglądać się ich poczynaniom. Kroili cebulę oraz wieprzową wędlinę. Oraz gotowali ryż na gęsto. Spytałam wprost czy nie gotują congee. Zdziwieni spytali skąd ja o tym wiem. Wtedy pokazałam im moje zdjęcia w telefonie z przygotowanym przez siebie congee z łososiem. Bardzo się im podobało. 
A moje congee zostało zrobione zupełnie przez przypadek. Kiedyś o tym daniu obejrzałam cały program i trochę czytałam potem na ten temat. Miałam ochotę je zrobić, ale odłożyłam to na czas nieokreślony. Tymczasem pewnego dnia nastawiłam ryż jaśminowy, by zrobić go jako dodatek do łososia na parze. Łosoś leżał już doprawiony shiso ( przyprawa japońska w postaci wysuszonych liści pachnotki fioletowej )i czekał na swoją kolej. Ryż się gotował, a ja oglądałam jakiś program kulinarny. Jak zajrzałam do garnka, ryż już był przegotowany. Zaczęła się robić papka. Na początku się wkurzyłam, ale potem przypomniała mi się chińska, a właściwie azjatycka ryżanka. Dlaczego azjatycka ? Bo jest to danie robione w kilku krajach azjatyckich, zwłaszcza w Azji Wschodniej. Zazwyczaj na śniadanie. Dolałam do mojego ryżu gorącej przegotowanej wody i postanowiłam rozgotować ryż na papkę. To bardzo wdzięczne danie, które można zrobić ze swoimi ulubionymi dodatkami. Najważniejszy jest jednak ryż, który należy odpowiednio przygotować. Bardzo ważny jest etap płukania ryżu, a potem trzeba już tylko pilnować by się rozgotował, a nie przypalił. 


Składniki

1 szklanka ryżu jaśminowego
około 5 - 6 szklanek wody
około 200 gr świeżego łososia
2 łyżeczki przyprawy shiso ( opcja )
1 pęczek dymki lub szczypioru czosnkowego
kilka listków pachnotki
sól do smaku
2 łyżeczki czarnego sezamu
1 łyżka oleju sezamowego ( opcja )

Ryż płuczemy, aż woda będzie przezroczysta. Następnie gotujemy w ryż w garnku z grubym dnem lub w garnku do gotowania ryżu kilka godzin. Solimy do smaku. Moją pierwszą ryżankę gotowałam trochę za krótko, bo tylko około 4 godziny. Kolejną gotowałam o 2 godziny dłużej. Dobrze jest zaglądać co jakiś czas, by sprawdzić czy ryż się nie przypala. Gdy ryż jest już gotowy to wykładamy go do misek i dodajemy do niego dodatki. U mnie był to łosoś ugotowany na parze z dodatkiem przyprawy shiso z pokrojonym szczypiorem czosnkowym lub dymką, listkami pachnotki oraz uprażonym na suchej patelni sezamem. Można polać odrobiną oleju sezamowego do smaku. 




29 października 2017

Zero ananasa. Warsztat kuchni hawajskiej


Gdy tylko usłyszałam o warsztacie kuchni hawajskiej i przeczytałam co tam będzie robione to niemal natychmiast zdecydowałam że muszę w nim uczestniczyć. Hawaje zawsze mi się kojarzyły tak jakoś rajsko. Dzikie plaże, palmy i błękitna woda. Mimo że nie jestem fanką sportów wodnych ani opalania się na plaży. Ale jest jednak coś co mnie tam ciągnie, może to zestawienie kolorów przyrody, może różnorodność miejscowej ludności. Ale o jedzeniu wiedziałam niewiele. Prawie wszystkim hawajskie jedzenie kojarzy się z pizzą po hawajsku z ananasem i szynką. To akurat  wymysł Kanadyjczyka z Ontario. W zasadzie wszystkie pseudo-dania hawajskie mają dodatek ananasa. Czułam że coś tu nie gra. Za dużo ananasa. Tymczasem na Hawajach nie ma już plantacji ananasa. 


Warsztaty prowadziła Jagna Niedzielska. Szefowa kuchni, która lubi kolorową, urozmaiconą kuchnię fusion, do jakich należy właśnie kuchnia hawajska. Łączą się tam smaki i aromaty kuchni chińskiej, japońskiej, portugalskiej i tajlandzkiej. Powitał nas soczysty drink z sokiem z papai, której ziarenka są całkiem zdrowe. Aloha shot. 



Świeżą, młodą soję jadłam po raz pierwszy i bardzo mi smakowała. Edamame. Można taką dostać w wersji bez GMO. Poniżej pyszny majonez z mango. Tutaj akurat z dodatkiem pulpy z mango z puszki, ale ja zrobię z bardzo dojrzałego mango. 



Karkówka marynowana przygotowana do wstawienia do piekarnika ( char siu ), do dwóch dań - bułeczek na parze i do zupy stylizowanej na ramenie. A poniżej pasta z fasoli z solą hawajską. 










Danie, które mnie urzekło i tak pozostało. Zrobiłam je niebawem po warsztacie. Salmon poke, czyli sashimi hawajskie. Łosoś najpierw był marynowany w zalewie, która uczyniła go aromatycznym. Z ryżem gotowanym jak do sushi z majonezem z mango, edamame ( młoda soja ), awokado, płatkiem ryżowego ciasta smażonym na oleju, płatkami nori i czarnym sezamem. Poezja smaku ! Wersja, która pokonała oryginał. 


Danie, które jako jedyne nie zrobiło na mnie dużego wrażenia, choć wygląda niesamowicie, prawda ? Na podstawie ryż ugotowany jak do sushi, hamburger, jajko sadzone, podane z sosem z pieczarek ( demi glace ). Loco moco, czyli hawajski hamburger.  Nie wiem dlaczego jest tak popularne. 




Zupa saimin- ramen w stylu hawajskim na bazie wywaru z jasnym miso, serwowana z char siu ( karkówka wieprzowa pieczoną w piekarniku na złocisto ), makaronem, jajem, szpinakiem, groszkiem cukrowym, rzodkwią i sezamem. 


Jagna pokazuje tutaj jak zrobić bułeczki bao, ale w stylu hawajskim. Manapua. W środku nadzienie z czerwonej fasoli i karkówki. A po nadzianiu gotuje się je na parze. 



Malasadas, przepyszne w smaku i ten aromat cynamonu. Dużej ilości cynamonu. Hawajskie pączki z ciasta drożdżowego w posypce z cynamonu. To tak na zakończenie świetnych warsztatów kuchni hawajskiej. 



18 października 2017

Hongkongu smak. Gotowanie w międzynarodowym gronie.

Po raz kolejny spotkaliśmy się w ramach Cook'nLearn  by razem gotować. Zapowiadało się ciekawie, bo tym razem miała królować kuchnia chińska, bo uczestnikami mieli być studenci chińscy. Zasadą jest bowiem to że taka jest kuchnia dnia jak główni gotujący. Ale takiej dużej grupy chińskiej się jednak nie spodziewałam. Trudno było docisnąć się do stołu, bo studenci z Hongkongu ochoczo obierali, kroili, gotowali i smażyli. Nie mogłam się dowiedzieć co oni właściwie gotują. Dużo ryżu i różne dodatki. Obserwowałam ich poczynania i nagle mnie oświeciło. Zapytałam czy to nie CONGEE ? Usłyszałam prawie okrzyk. Tak, to congee. To azjatycka ryżanka z rożnymi dodatkami serwowana na śniadanie.  A na słodko zaserwowali bataty gotowane w słodkiej wodzie z imbirem. Powiem że to danie mnie zaskoczyło. jest jadane na rozgrzanie. Deser bardziej ostry niż słodki. Potem jeszcze były robione knedle ze śliwkami, ale już nie doczekałam, bo musiałam wcześniej wyjść. Knedle wyszły podobno świetne !  





















Banany w cieście po wietnamsku

Moja ulubiona słodka przekąska z barów wietnamskich. Niektórzy mówią  że to danie z ich czasów studenckich. No, ja chyba ich podczas studiów...

Wasze ulubione