Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia Azji Środkowej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia Azji Środkowej. Pokaż wszystkie posty

27 sierpnia 2016

Slow Market w Warszawie.


Fish and Chips i widok na Most Świętokrzyski

Masz wolną sobotę lub niedzielę i brak chęci do gotowania ? Zdarza się również mi. Wtedy najlepiej udać się tam gdzie wybór dań i ich różnorodność jest duża. Slow market w Warszawie nad Wisłą. Można posiedzieć na leżaczku nad wodą przegryzając co nieco. A my pojechaliśmy, by po raz kolejny skosztować dań Inessy, a przy okazji zobaczyć co tam jeszcze inni serwują. Inessa prowadziła warsztat Kuchni Koreańczyków w Azji Środkowej, który opisałam na blogu. Byłam też na warsztacie kuchni koreańskiej, który prowadziła. Do niedawna prowadziła też Bistro Kim. I jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa. 

Inessa Kim

Pierożki

Placki po koreańsku

kimchi


To były dania Inessy, a poniżej inne  dania serwowane w tym urokliwym miejscu.



Danie serwowane przez Kuchnię Konfliktu

I jeszcze ostatni rzut oka na część marketu, gdzie można spożyć zakupione posiłki, zza stołu Inessy.

18 lipca 2016

Ujgurski wieczór w klubokawiarni "Życie jest fajne ".

Na wieczór ujgurski w Klubokawiarni Życie jest fajne trafiłam wcześniej niż myślałam. Na miejscu czekała już Maja, jej krajanie Ujgurzy oraz stół uginający się od smakołyków. Rzuciłam się, by zrobić zdjęcia tym pysznościom zanim znikną. Na początku Maja opowiedziała o swoim narodzie, liczącym około 20 mln ludzi. Jednak wg. Chińczyków, którzy zawłaszczyli ich ziemię jest ich około 10 mln. Teraz ich państwo stanowi ujgurski Region Autonomiczny Xinijang w Chińskiej Republice Ludowej. Oczywiście tendencja jest taka, by osiedlać na ich ziemi jak najwięcej Chińczyków, by zmienić profil etniczny terenu.


To Maja wprowadzała nas w tajniki historii, kultury Ujgurów. Opowiadała  o smakowitych szaszłykach - oczywiście z baraniny, o ujgurskim lagmanie- najlepszym na świecie. Bo kuchnia ujgurska jest bardzo mięsna. A słodycze są bardzo słodkie.




Ciasto podobne trochę do baklawy z dużą ilością rodzynek. 


Lepioszki znane już z warsztatów kuchni kirgiskiej. Widok ogólny z arbuzem. To właśnie arbuz od dzieciństwa kojarzy mi się z Azją Środkową. Za dużo filmów z wilkiem i zającem oraz rosyjskich bukw :)


Mogliśmy wysłuchać piosenki w wykonaniu młodej ujgurskiej dziewczyny oraz wiersza o obcokrajowcach. Dostaliśmy przepis na sałatkę ujgurską z makaronem ryżowym. Potem był pokaz i degustacja herbaty po ujgursku. 


Herbata po ujgursku lubi tłuste mleko, na którym tworzy się porządny kożuch. To właśnie ten kożuch oraz dodatek mleka to kwintesencja tej herbaty. Smak zaskakujący, bo całkiem niespodziewany. Potrzebna będzie czarna herbata liściasta dobrej jakości. 


Podczas wieczoru odbył się też warsztat robienia sams, czyli pierożków ujgurskich. Nadzienie może być różne. Na wieczorze było takie z mięsem i cebulą oraz z mięsem, cebulą i ziemniakami. A potem też z serkiem. Najbardziej podoba mi się oczywiście szerokie zastosowanie cebuli. Ona nadaje smak tym pierożkom. Może się już domyślacie, że mam wielką ochotę zrobić to danie w domu. 


Były też tańce ujgurskie, również z rekwizytami takimi jak talerzyki i łyżek. Najbardziej chętne do tańca były oczywiście dziewczyny i kobiety. Nawet ja chwilę tańczyłam. 





03 czerwca 2016

Klubokawiarnia Życie jest fajne !


O klubokawiarni Życie jest fajne słyszałam już sporo wcześniej, bo było sporo kłopotów z jej powstaniem. Najpierw trzeba było znaleźć odpowiedni lokal. Potem środki na lokal, remont, wyposażenie. Trochę to trwało. Problemy się piętrzyły. Cały czas była nadzieja, że wszystko pójdzie pomyślnie. Szło różnie, ale pewnego dnia dostałam zaproszenie na uroczyste otwarcie. Nareszcie. Powstał pierwszy lokal obsługiwany przez osoby z autyzmem i zespołem Aspergena.


Powyżej faszerowane pomidory, przepyszne w smaku. Poniżej tort z wątróbki, nie na słodko. Takiego cudu jeszcze nie widziałam. Polubią to nawet ci co za wątróbką nie przepadają.


Okazało się, że przeddzień jest potrzebna pomoc Pani Mai przy robieniu cateringu na otwarcie. Pomogłam ile się  dało. Po prostu dałam swój czas wolny, zapał i ręce do pracy. Powiem, że to była wielka przyjemność pomagać pani Mai przy przyrządzaniu potraw. Jest Ujgurką. Czy kiedykolwiek słyszeliście o tej grupie etnicznej ?


Ujgurzy nie mają obecnie swojego państwa, ich ziemie zostały zawłaszczone przez Chiny.  A mieszkający na obecnym terenie Chin, Ujgurzy powoli stają się mniejszością na swoim terenie, bo władze chińskie kolonizują ten obszar ludnością chińską.


Te kwiatuszki powyżej były wałkowane i sklejane, smakiem przypominają nieco polskie faworki.


Sałata morska, zupełnie nieznany mi wcześniej smak.


Pierożki z rodzynkami i ryżem na słodko.


Czyli marchewka po koreańsku. Danie zupełnie nieznane Koreańczykom w Korei. Za to bardzo popularne w Rosji i krajach byłego ZSRR. Bo jedli je Koreańczycy wysiedleni na tereny Azji Środkowej. Podobnie można robić inne warzywa. Były też buraki po koreańsku.


To cudowne danie powyżej na zdjęciu o chińskim rodowodzie  zachwyciło mnie teksturą dodatku- tych kwadratowych kluseczek, które w sosie zyskują nowy smak i zapach. Na początku myślałam, że to są kalmary.





Dania z farszem z natki rzodkiewki zachwycają świeżością smaków. A kanapki po gruzińsku rozpływały się w ustach. Podobnie jak te z farszem z tuńczyka.


Poniżej zdjęcie z otwarcia klubokawiarni. Były tłumy. Zainteresowanie było tak duże, że niektórzy czekali na zewnątrz, na to aż ktoś wyjdzie i zwolni trochę miejsca. Ja w opisie skupiłam się na kulinariach, oczywiście. Katering Pani Mai był niesamowicie mi nieznany. Zazwyczaj na kateringach jemy w kółko te same przystawki i zakąski. Tu było inaczej. Obecnie w  Klubokawiarni sporo się dzieje. Można wypić dobrą kawę i zjeść jakiś przysmak Pani Mai.


23 kwietnia 2016

"Manty- pierogi na parze " Uzbecka restauracja w Warszawie.



Do  restauracji uzbeckiej " Manty" udaliśmy się niedługo po otwarciu, jeszcze zimą. W weekend trudno było znaleźć wolne miejsce. Czekaliśmy kilka minut na stolik. Byliśmy zachwyceni smakami jakie tam odkryliśmy, szczególnie mantami z wołowiną oraz czeburakami  też z wołowiną. By sprawdzić czy po kilku miesiącach nadal będziemy zauroczeni, udaliśmy się tam  wczorajszego dnia. Ludzi było mniej jak to na tygodniu, ale też sporo Uzbeków wśród nich. 


Napisałam że czeburek był inny niż poprzednio, na szczęście koleżanka mi podpowiedziała, że to jest samsa z wołowiną, a nie czeburek.  Smak inny, choć oba bardzo dobre.   


Czeburek znany mi  jest z Podlasia, gdzie serwowała go nasza gospodyni z agroturystyki Kasia. Czeburek z wołowiną, w cieście o kruchej strukturze najbardziej smakował młodszemu synowi. Wołowina soczysta i smakowita. 




Zupa z lagmanem ( domowej roboty makaronem) bardzo dobra, szczególnie smakuje dzieciom. 


Uzbecka sałatka "Harawats ", zwana uzbeckim hummusem z siekanych drobno warzyw jest świetna do mant. Można zamówić też marchewkę po koreańsku, bardzo popularną w krajach byłego ZSRR, a zupełnie nieznaną w Korei. 


Plow z baraniną, danie typowe dla kuchni uzbeckiej. Kto nie spróbował, niech to jak najszybciej zrobi. Nie będzie żałował, może się nawet uzależnić. 


Za pierwszym razem zamówiliśmy różne smaki mant ( z warzywami oraz ze szpinakiem), jednak najlepsze były dla nas te z wołowiną. Tym razem zamówiliśmy tylko mięsne. Wołowina w środku siekana, wilgotny z cebulą. 


Ta sałatka o nazwie " Taszkent " nas tak zachwyciła, że postanowiłam odtworzyć ją w domu. Udało się i nawet przepis wylądował na blogu. Więc tym razem jej nie zamawialiśmy. http://annapgk.blogspot.com/2016/03/kuchnia-azji-srodkowej-saatka-taszkient.html


Za pierwszym razem nie udało nam się zamówić pielmieni, bo ich zabrakło. Tym razem specjalnie dla syna  porcyjka. Choć jak dla nastolatka taka porcyjka jest zdecydowanie za mała.  Takich pierożków można zjeść sporo.


Sałatka " Bahor " bardzo paprykowa z delikatną wołowiną. Świetna szczególnie dla zwolenników wołowiny pod każdą postacią.  Może stanowić samodzielne danie. 


To ciasto " Napoleon ", ale zdjęcie zrobione poprzednim razem. Tu nastąpiła zmiana. Ciasto nie jest obecnie takie wilgotne jak było. Jest też inne w smaku. Poprzednie było przepyszne, a teraz jest poprawne. Krem zupełnie inny i brak takiego smakowitego wierzchu. 


Deser " Tczak-tczak " , znany mi również jak czak -czak z kuchni tatarskiej. Świetnie pasuje do dobrej herbaty. 


Niewątpliwie miejsce w Warszawie warte odwiedzenia. Smaki Azji Środkowej prawie w sercu stolicy.  Smaki nie tylko uzbeckie. Trzeba koniecznie spróbować mant z wołowiną i plowu z baraniną. Zupy zawiesiste i pełne smaku jak shorpa, czyli smakowita zupa na mięsnym wywarze.  Dużo osób zamawia herbatę oraz desery. 

Banany w cieście po wietnamsku

Moja ulubiona słodka przekąska z barów wietnamskich. Niektórzy mówią  że to danie z ich czasów studenckich. No, ja chyba ich podczas studiów...

Wasze ulubione