Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia perska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia perska. Pokaż wszystkie posty

30 maja 2019

Lody szafranowe



Do lodów szafranowych przymierzałam się od kilku lat, właściwie dlatego by sprawdzić ten smak. Wydawało mi się, że lody szafranowe nie mogą być dobre. Próbowaliście kiedyś np. wody szafranowej ? Szafran ma specyficzny zapach i smak i nadaje ładny kolor potrawom. Znany głównie z kuchni perskiej. Kiedyś o tych lodach wspomniał znakomity, znany mi szef kuchni na zamku w Malborku Bogdan Gałązka. A rozmowa zaczęła się od lodów różanych, które zrobiłam. Szafran do nadal dosyć cenna przyprawa. Na 1 gram potrzebne jest około 200 kwiatów. Jednak warto choć raz spróbować lodów lub innej potrawy z jego dodatkiem, który ma lekko gorzki smak. Co ciekawe, znakomicie pasuje do lodów. Rozsmakowali się w nim moi synowie. Robiłam je wtedy, kiedy jeszcze nie było świeżych, polskich truskawek. Bo już teraz czas na lody sezonowe. Czyli z truskawkami :)


1 duże opakowanie mleka skondensowanego nie słodkiego
400 g śmietany 30 %
2 łyżki cukru pudru ( lub trochę więcej )
szczypta szafranu

Gotujemy około 7 łyżek mleka, następnie dodajemy nitki szafranu. Gotujemy chwilę razem. Potem zostawiamy na kilka minut, by naciągnął kolor i smak. Płyn powinien zupełnie wystygnąć. Śmietanę ubijamy z cukrem i stopniowo dodajemy mleko skondensowane. A następnie dodajemy wystudzone mleko z szafranem. Ja dodałam z nitkami szafranu. Lody trzeba wlać do foremek i zamrozić. Jeżeli lody wlewamy do dużego pojemnika, trzeba je co około 2 godziny przemieszać, co najmniej 3 razy.

04 listopada 2015

Zdrowo Podjeść. Spotkanie jesienne na Jazdowie.

Tak to jest jak rzeczywistość wirtualna zaczyna zmieniać swą postać. Spotkania w realu są o wiele przyjemniejsze. No i można spróbować zrobionych przez siebie przysmaków. Tym razem tematem przewodnim była jesień biegnąca przez park, las czy co tam jeszcze.  Idea jest szczytna - popróbować najlepszych rzeczy pod słońcem przygotowanych przez zebranych lub też nabytych dla pozostałych, by spróbowali. Minął już jakiś czas od tego spotkania, więc można powspominać miło.


Pyszne sery korycińskie i kumpiak, wędlina wyjątkowa.


Mrowisko przyjechało ze ściany wschodniej. Przysmak Ziemi Suwalskiej.


Tanchin, czyli ryż zapiekany po persku z kurczakiem. Szczypta egzotyki.


Pchali z buraka oraz moje danie pchali z fasolki szparagowej. Tym razem gruzińskie inspiracje.


Almałyk i spółka, czyli specjały tatarskie które przyjechały od Pani Marii z Supraśla.



Zupa selerowa, wykwintna i delikatna.  Jeszcze była solijanka pełna mięsnych smaków, ale załapała się do  zdjęcia niestety.


Kruche ciasteczka w postaci powabnych pieczarek. Hit internetu.


Pita idealna zarówno do hummusu, jak i do pchali.


Hummus z dynią, zachwycał smakami i jesiennym wyglądem.


Herbata nas rozgrzewała w ten zimny już dość dzień.


Papryka do pieczenia z bryndzą i boczkiem.


Ogólny widok na stół, na którym jeszcze oprócz wymienionych były kiszone pomidory, chleb żytni, śledzie na ostro, smalczyk domowy, adżika, ogórki kiszone, słodkie kulki, sękacz i cała masa różnych " śliwek " do popijania.



Tarta z porem i camembertem.


Kąski z wieprzowiny marynowanej wcześniej w cebuli.

I słodkie pyszności na koniec. Gdyby nie to, że było dość zimno na zewnątrz, to byśmy siedzieli do rana. Pyszne jedzenie to jedno, a świetne towarzystwo to dopiero jest szczęście prawdziwe. Do następnego spotkania :)

11 stycznia 2015

Perskie oko. Zupa z czerwoną soczewicą i suszoną limetką.


Lubię sobie czasem poeksperymentować w kuchni. Co ja piszę ? Zazwyczaj to robię, zmieniając składniki lub dodając nowe:) Zimno na zewnątrz. Rozgrzewająca zupa jest bardzo pożądana.  Chciałam też wykorzystać suszone limetki, które kupiłam na warsztacie kuchni perskiej. Jedna limetka nadaje bardzo dużo smaku. Aromatyzuje duży garnek zupy. Nie dodawałabym więcej. Oczywiście soczewica, najlepiej czerwona lub biała. Brązowa pasuje mi bardziej jako dodatek do warzyw czy mięs. Pastę pomidorowo- orzechową kupiłam na straganie tureckim w Radomiu. Pasta jest bardzo dobra jako dodatek do sosów czy zup. Można myślę zastąpić sosem pomidorowym i masą z utartych kilku orzechów włoskich. Taka zupa inspirowana kuchnią perską i nie tylko.


Składniki

1 por
2 marchewki
2 pietruszki
1 papryka zielona
3 l bulionu wołowo- drobiowego
3/4 szklanki czerwonej soczewicy
1 suszona limonka
1/2 łyżeczki kminu rzymskiego
1 łyżka proszku curry madras mild
1/2 łyżeczki kurkumy
4 łyżki pasty pomidorowo-orzechowej
1/2 łyżeczki ostrej papryki ( opcjonalnie )
sól
pieprz

Gotujemy wywar na kościach lub do gotowego dodajemy pokrojone w krążki lub kostkę warzywa korzeniowe oraz por i paprykę. Wrzucamy suszoną limonkę, by aromatyzowała zupę. Na suchej patelni prażymy kmin rzymski i gdy zaczyna wydawać charakterystyczny zapach zdejmujemy patelnię z ognia, a kmin dodajemy do zupy. Gdy warzywa są miękkawe dodajemy soczewicę uprzednio przepłukaną oraz pastę pomidorowo-orzechową. Gotujemy to aż soczewica będzie miękka. Dodajemy resztę przypraw. Dosalamy. Można dodać sporo ostrej papryki.  Pogotować jeszcze kilka minut i gotowe.  Co ciekawe zupa na drugi dzień jest jeszcze smaczniejsza. Coś jak z naszym bigosem :)
Pasuje pietruszka lub zielona kolendra. 

02 listopada 2014

Warsztat kuchni perskiej. Gheime bademjan. Persian Stew.



Byłam na warsztacie kuchni perskiej u Hanieh. Poznałyśmy się miesiąc wcześniej na Good Food Fest, gdzie prowadziła pokaz  kuchni perskiej. Tam pokazywała ciekawe danie z karczaka z berberysem. Spotkanie  to odbyło się u niej w domu. Na początku zostaliśmy poczęstowani napojem z ziarenkami. Ziarenka te zwą się London Racket seeds. Napar z ziarenek jest zdrowy, dobry dla chorych na reumatyzm. Ma właściwości detoksykacyjne. 

Bardzo aromatyczna jest herbata perska. Do słodyczy smakuje wyśmienicie.Pyszne, acz bardzo słodkie są słodycze perskie. 






Suszone limonki to popularna przyprawa w krajach Zatoki Perskiej, ale najbardziej znana w Iranie. Jest dodatkiem do duszonych dań mięsnych albo warzywnych. Nadaje delikatny, kwaskowato- gorzkawy smak. 

Uczyliśmy się z synem Markiem jak robić gulasz Gheime bademjan. Robi się  go z mięsa wołowego z dodatkiem m.in łuskanego grochu żółtego perskiego, bakłażana, koncentratu pomidorowego, pomidorów, cebuli, różnych przypraw ( w tym kurkumy ) i właśnie wspomnianej wyżej suszonej limonki.  




Dusi się mięsny gulasz z dodatkiem grochu łuskanego. Można go zrobić z wołowiny, jak też z baraniny. Ten groch sprowadzany z Iranu jest nieco inny od polskiego, gdyż po dłuższej obróbce termicznej jest miękki, ale nie rozpada się i zachowuje kształt. 



Specjalny sposób gotowania ryżu po persku. Na jedną osobę liczy się 1 filiżankę ryżu. Ryż powinien się moczyć cały dzień. Następnie ryż odsączamy i wrzucamy do garnka z oliwą. Następnie do ryżu dodajemy filiżankę wody z olejem. 1 łyżka oleju na 3/4 filiżanki wody. Potem trzymamy pod specjalnym materiałowym uszczelniaczem.



Na końcu gotowania na wierzch gulaszu kładzie się usmażone wcześniej na oliwie bakłażany.



Szafran do ryżu jest rozpuszczany wcześniej w wodzie. Szafran szafranowi nierówny.. Według Hanieh szafran czerwony jest lepszej jakości niż pomarańczowy.




Ryż gotowany na sposób perski z dodatkiem ryżu szafranowego.


To bardzo lubiany w Iranie specyfik, który powstaje na dnie gotowanego naczynia z ryżem. Dla mnie niezbyt smaczny, gdyż przypomina mi po prostu przypalony lekko ryż, chociaż ma swój urok. 



Ten znany mi jedynie z literatury składnik w postaci suszonej limetki pierwszy raz zobaczyłam, jak również mogłam ocenić jego walory smakowe w przygotowywanym daniu. Gulasz został podany z ryżem szafranowym oraz marynowanymi warzywami, bardzo popularnymi w Iranie.



Tak wyglądał stół po przygotowaniu potraw na warsztacie u Hanieh. Na pierwszym planie pikle z warzyw. Persowie uważają, że powinny być spożywane przed daniem głównym, by wspomóc procesy trawienne. Warzywa jak i owoce marynowane na sposób perski są bardziej octowe niż polskie. Bardziej podobne do naszych konserwowanych warzyw np . ogórków. 


Do tej potrawy można też dodać przyprawę Advieh, w zależności od regionu i do czego ma być używana ma inny skład. Przeważnie składa się z cynamonu, kurkumy, pączków róż, goździków, kardamonu, kminu rzymskiego i imbiru. Ale może też mieć dodatek czarnego pieprzu, szafranu, kolendrę czy barszcz perski.  Barszcz perski, czyli golpar.

09 września 2013

Kuchnia perska, czyli zupa z czerwonej soczewicy



Moją przygodę z kuchnią perską zaczęłam dość dawno temu, gdy w moje ręce wpadła książka " Zupa z granatów " autorstwa Marshy Mehran. Przeczytałam z ciekawością. Pewne przyprawy i składniki stanowiły zupełne novum i były wtedy nie do zdobycia :) Ale  udało mi się ugotować zupę z granatów ! Chociaż moim chłopakom smakowała wersja tej zupy bez dolewania soku z granatów. Obecnie tajemnicze przyprawy perskie można dostać w Polsce. Po warsztacie kuchni perskiej u Hanieh postanowiłam znów sięgnąć po książki o kuchni perskiej. 

Ostatnio zainspirowana przeczytałam ponownie książkę " Zupa z granatów " a także jej drugą część " Woda różana i chleb na sodzie " Marshy Mehran. Ugotowałam tym razem zupę z czerwonej soczewicy. Aromatyczną i dość prostą w przygotowaniu.

Składniki

2 szklanki czerwonej soczewicy
7 dużych posiekanych cebul ( ja dałam 6 )
7 ząbków czosnku 
1 łyżeczka mielonej kurkumy.
4 łyżeczki mielonego kminku ( tak w tłumaczeniu polskim ), ja zamieniłam na kmin rzymski, bo wydaje mi się że to jest bardziej autentyczne. Nie mam dostępu do oryginalnego zapisu w książce, a chętnie bym to sprawdziła.
7 szklanek rosołu z kury ( ja dałam wywar warzywny )
3 szklanki wody
2 łyżeczki ziaren czarnuszki, 
sól do smaku
Ja dodałam jeszcze odrobinę pieprzu cayenne oraz czarnego pieprzu, bo lubię pikantne potrawy.

Zalaną wodą soczewicę gotować i dusić ok 10 min. bez przykrycia. Odcedzić. Na patelni usmażyć  5-6 cebul  na złoto z czosnkiem, kurkumą i kminem.  Następnie dodać zawartość do garnka z rosołem ( wywarem ), wodą. Wrzucić soczewicę. Posolić, dodać pieprz i czarnuszkę, ewentualnie cayenne. Gotować około 40 min. pod przykryciem. Przesmażyć 1 cebulę tak, by była złota. Posypujemy zupę przed podaniem tą cebulką. 
Działa rozgrzewająco świetna na zimne dni :)



Banany w cieście po wietnamsku

Moja ulubiona słodka przekąska z barów wietnamskich. Niektórzy mówią  że to danie z ich czasów studenckich. No, ja chyba ich podczas studiów...

Wasze ulubione